Cięcie się jest ostatnio coraz częstszymi czynami wśród nastolatków. Jedni robią to dla szpanu, żeby pokazać, że są na topie i nie boją się tych ran. A teraz tacy ludzie niech się zastanowią co jest w tym wspaniałego.? Co z tego, że będziecie na topie skoro 'moda' na to przeminie, a zostaną po tym blizny.?
Co do osób,które robią to bo sobie nie radzą. Rozumiem takich ludzi. Wiem, że dużo rzeczy nas w pewnym momencie przerasta ale czy nie lepiej jest się komuś wyżalić.? To też jest wyjście. Wiem, że kreska daje chwilową ulgę, ale co później.? Wiem, że czasem lepiej jest czuć ból fizyczny niż psychiczny. Lecz trzeba się też zastanowić co będzie dalej. Czy chcecie cierpieć patrząc w przyszłości na blizny i przypominając sobie przez co jest dana kreska.? Jeśli kreska była lekka to może blizny nie będzie ale jeśli wbijesz sobie żyletkę, nóż, szkło czy czym się tniesz blizna będzie głęboka.
Nie uważam, że cięcie się jest jakimś większym wyjściem ale...sama to robię. Lecz nie robię tego dla szpanu. Mam powody i nie pokazuję tego wszędzie i każdemu. Staram się unikać tego tematu ale chcę chronić przed tym innych bo to uzależnia. Najpierw robisz sobie jedną małą kreseczkę. Później na drugi dzień kolejną na trzeci też, aż w końcu to będzie codzienność. Zawsze jak coś się stanie użyjesz żyletki. Nawet jak będziesz szczęśliwy/a to poczujesz, że po prostu musisz. Nie wiesz czemu ale...ale musisz to zrobić. Mam nadzieję, że ktoś to przeczyta i coś do niektórych dotrze. Ja staram się przestać ale nie umiem. Za dużo się dzieje. Lecz proszę zastanówcie się kilka razy zanim sięgniecie po żyletkę. x
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz